Recenzja gry: Wiedźmin 3 Dziki Gon

2018-06-24
Recenzja gry: Wiedźmin 3 Dziki Gon

Często zadajcie pytania, czy na naszych komputerach będą chodziły dane gry. Dzisiaj w "lekturze na niedziele" postanowiłem przetestować na jednym z naszych zestawów dla gracza, najbardziej wymagający tytuł ostatnich lat, a więc Wiedźmin 3. 

Przyznam szczerze, że zanim zabrałem się do pisania tej recenzji, poczytałem trochę komentarzy w sieci odnośnie tego, czego gracze się spodziewają po trzeciej odsłonie Wiedźmina. Spore grono uważa, że będzie to produkcja przypominająca GTA, ale osadzona w innych realiach. Oczywiście, nie da się ukryć, że mamy tutaj niezmierzony wręcz świat, możliwość wykonywania misji pobocznych czy zbierania przedmiotów, jednakże w głównym nurcie Wiedźmin zdecydowanie różni się od GTA. W świecie wirtualnej rzeczywistości inspirowanej twórczością Sapkowskiego nie odnajdą się bowiem osoby szukające prostej zabawy i szybkich rozwiązań, „Wiedźmin” wymaga bowiem skupienia. W GTA większość spraw rozwiązuje się za pomocą siły, co zresztą w „Wiedźminie” również da się spostrzec – w przypadku tego drugiego tytułu jednak,nim się jej użyje, często trzeba najpierw pomyśleć, gdzie znaleźć dany przedmiot, jak go połączyć z czymś, aby móc przejść dalej. W skrócie, trzeba co rusz odwiedzać punkty ACDEF w celu osiągnięcia B. A tego GTA z reguły nie robi. Nie chciałbym nikogo tutaj zniechęcać do zagrania w trzecią część przygód wspaniałego Geralta, dlatego uczulam tych z Was, którzy nie grali w poprzednie odsłony i nie są przyzwyczajeni do tego typu rozgrywki. Nie oczekujcie po „Wiedźminie”drugiego GTA, gdyż  swoimi negatywnymi opiniami możecie bardzo skrzywdzić wielkie dzieło CD Projekt RED.



Wiedźmin 3 zaczyna się w momencie, kiedy kończy się druga jego odsłona. Geralt wyrusza w podróż, kiedy dowiaduje się, że Yennefer przebywa w Nilfgaardzie. Główny bohater chce odnaleźć swoją ukochaną, jednak szybko okazuje się, że sprawy z Dzikim Gonem i Ludem Olch nie zostały zamknięte, a upiory polują na dorosłą już Ciri. Mało tego, to właśnie ta niewiasta będzie istotną częścią całej fabularnej układanki, która jest na tyle soczysta, że mogą w nią zagrać jedynie osoby pełnoletnie.

To oczywiście jedynie namiastka głównego trzonu fabularnego, gdyż ten zmienia się w zależności od wyborów podjętych w drugiej odsłonie i w trakcie rozgrywki w trzeciej części. Na dodatek, jeszcze przed rozpoczęciem zabawy, gra zadaje nam pytanie: „czy importować wybory z Wiedźmina 2?”. Jeśli wybierzemy opcje „nie”, to wtedy po prostu podczas gry pojawią się dodatkowe opcje, które określą naszą przyszłość w świecie Wiedźmina. Pewne jest jednak to, że osoby, które do tej pory nie zaznajomiły się z poprzednią odsłoną tego tytułu mogą mieć problem. Nie będą znali bowiem odpowiedzi na pytania: „kim jest Ciri?” albo „Co to Dziki Gon?”.  To tylko raptem dwa przykłady z pytań, jakie nowicjusz zapewne zada sobie na początku - zwłaszcza, że gracz już od pierwszego uruchomienia „Wiedźmina” bombardowany jest przeróżnymi smaczkami związanymi z tym uniwersum. Polecam zatem tym z Was, którzy nie są obeznani z wiedźminowskim światem, abyście przed rozpoczęciem gry w tę odsłonę  przeczytali chociaż jakieś streszczenie fabuł z poprzednich części.



Kolejną żywą kwestią jest grafika. Ileż to pytań na forach było o nią, a ileż rozmaitych wypowiedzi na jej temat. Normalny człowiek mógłby się przestraszyć tych wszystkich informacji, przy czym mocno pogubić. Nie da się ukryć, że CDP Red odwaliło naprawdę dobrą robotę, chociaż nie można ją nazwać perfekcyjną. Niemniej, można temu tytułowi wybaczyć te niedociągnięcia, gdyż świat jest w nim tak ogromny, że można byłoby napisać na ten temat pracę dyplomową. Począwszy od chałup, które wszystkie możemy zwiedzać, nie czekając na dogrywanie ich wnętrz, poprzez przechodzenie przez interaktywne otoczenie, które możemy wykorzystywać podczas walki, kończąc zaś na porze dnia i nocy, zmiennych warunkach pogodowych czy też możliwości zagadywania praktycznie do każdej żywej osoby. Wszystko to brzmi wspaniale, lecz trzeba powiedzieć sobie szczerze – Wiedźmin 3 nie jest czymś innowacyjnym w uniwersum grafiki komputerowej. Nie wprowadza jakiś niesamowitych rozwiązań, nie przeskakuje na kolejny poziom. To solidnie wykonana produkcja, którą z powodzeniem można zestawić z takimi tytułami, jak choćby GTA, a zatem grami z najwyższej półki. Na dodatek tę wspaniałą grafikę udało nam się osiągnąć na naszych sprzętach, a więc na komputerach poleasignowych. Zestawy dla gracza dostępne są tutaj.

 Tym, co jednak wyróżnia Wiedźmina 3 jest właśnie niesłychanie rozległa kraina. W poprzedniej części gracze narzekali, że brakuje im możliwości eksplorowania świata. Ten znajdujący się w Dzikim Gonie jest tak  wielki, że jedyne, co tak naprawdę można mu zarzucić to fakt, że jest aż „za duży”. Podczas zabawy zwiedzimy bowiem okolice Velen, miasta  Oxenfurt i Novigrad, Kaer Morhen,Wyspy Skellige oraz... wiele innych lokacji, które na początku są zablokowane z rożnych powodów, np. brakiem odpowiedniego dokumentu. Ponadto, w każdym mieście czy wsi czeka na nas cała masa zadań pobocznych. Ich mnogość jest tak imponująca, że Grand Theft Auto V chyba musiałby połączyć się z poprzednią częścią, aby pod tym względem chociaż w połowie dogonić trzeciego Wiedźmina. Na dodatek, wszystkie te misje są przemyślane, nie są więc tzw. zapchaj dziurką, nie dodano ich na sile, a wręcz przeciwnie – praktycznie każde działanie wnosi coś do fabuły. Przykładowo, wypędzając upiora nauczymy się tworzyć eliksir na miecz, który wzmocni obrażenia, jakie można nim zadać wrogom. Innym razem będziemy musieli ulepszyć swój oręż do zabijania, a na koniec i tak za to wszystko dostajemy jeszcze tantiemy. Cały świat trzeciego Wiedźmina żyje w gruncie rzeczy własnym życiem. Jeśli komuś pomożemy podczas podróży wyjść z opresji, to niewykluczone, że potem jeszcze go spotkamy. Zadania możemy również brać z tablicy ogłoszeń, nie zabrakło przy tym możliwości zagrania w karciane gry, picia mocnych trunków czy chędożenia z kobietami. W skrócie, tutaj postaci nie giną w dalszej części rozgrywki, nie są szarą masą taką, jak w GTA.I to jest ogromny pozytyw.


 Cały wiedźminowski świat przemierzamy dzięki wierzchowcowi, który zwie się Płotka. Koń towarzyszy nam niemal wszędzie i wystarczy na niego zagwizdać, aby do nas przybył. Przyznam, że taki system jest ciekawy oraz spisuje się na medal, a zwłaszcza, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby to zacne zwierzę gdzieś się zaklinowało. Raz tyko przeniknęło przez drewno, ale i tak można było je dosiąść. Na dodatek, Płotkę można usprawniać za pomocą różnych przedmiotów, np. możemy zakupić lżejsze siodło po to, aby zwiększyć jej prędkość. Wierzchowiec potrafi kłusować, galopować i cwałować. Oczywiście ten ostatni rodzaj poruszania się potrafi szybko zmęczyć naszą szkapę. Miłym dodatkiem jest również możliwość zadawania przeciwnikom ciosów siedząc na koniu, a w momencie szybkiego biegu, nawet samymi kopytami można unieszkodliwić wroga.  Konia można też wykorzystywać do wyścigów i kilku innych misji, ale o tym… przekonacie się już sami.

Rozbudowana fizyka towarzysza głównego bohatera to nic w porównaniu z tym, co może Geralt. Nasza postać może bowiem skakać, wspinać się i nawet przestała się bać wody, w której nie tylko pływa ale również nurkuje, a podczas walki paruje czy unika ciosów. Szkoda tylko, że czasem Geralta blokują niewidoczne ściany, czyli miejsca o, których twórcy zdaje się zupełnie zapomnieli. Głupio też wypada niemożność dosiadania innych koni. Skoro kręcą się one i posiadają siodło, to czemu nie można na nie wskoczyć?

Nowością w tej odsłonie jest wiedźmiński zmysł, który przydaje się podczas rozwiązywania łamigłówek, gdyż Geralt widzi wtedy ślady, na które normalnie byśmy nie zwrócili uwagi. Na dodatek, jeśli w pobliżu są jacyś przeciwnicy, to również w tym trybie szybciej ich dostrzeżemy.

Podczas walki możemy korzystać również z wyprodukowanych wcześniej eliksirów oraz przedmiotów zdobytych podczas podróży. Na uwagę zasługuje tutaj przede wszystkim kusza, która jest czymś niespotykanym dotychczas w świecie Wiedźmina. Mimo to, rzadko jednak przyjedzie nam z niej korzystać, ponieważ miecz jest znacznie skuteczniejszy, przy czym do dyspozycji mamy setki różnego rodzaju uzbrojenia. Możemy zmieniać swoje opancerzenie, miecze, a nawet zlecić wykonanie odpowiedniego ekwipunku. Ponadto, Geralt  z czasem zyskuje całkiem nowe umiejętności, które rozwijamy w odpowiednim drzewku.

Dodam jeszcze, że przez chwilę wcielimy się nawet w Ciri...

 


Oczywiście, nie należy również zapominać o tym, że Wiedźmin został wydany w wersji polskiej i niestety ponownie mamy efekt studia, a więc głosy są zbyt czyste względem tego, co dzieje się w tle. Na dodatek, czasami wypowiadane kwestie pachną wręcz sztucznością. Szkoda, że również wersja angielska (na płycie mamy bowiem wybór: angielski, niemiecki, francuski i polski) również jest marna, toteż wyboru lepszego wariantu w gruncie rzeczy nie ma. Można to jednak przełknąć, gdyż nie jest najgorzej. Ten minus rekompensuje piękna muzyka, która towarzyszy nam praktycznie cały czas, a w trakcie walk zagrzewa do jatki.

Wiedźmin 3 to nie jest produkcją idealną, nie wprowadza czegoś niesamowitego do świata gier wideo, ale dokładnie pokazuje, jak należy robić produkcje , a to nie każdemu się udaje. CDP Red stworzył tytuł doskonały na poziomie dzieła RockStar Games, a więc taki, który każdy gracz powinien mieć na swojej półce. Warto przy tym wspomnieć, że gra pewnie otrzyma nie jedną poprawkę i nie jeden dodatek, dzięki czemu dostarczy wielu tygodni zabawy. Mojego zdania na temat wizualności tej odsłony nie zmienią malkontenci, którzy pastwią się, że grafika na danej platformie czasem jest średnia. A czy GTA jest idealne? Cóż, nie raz widzę, jak palmy doczytują się przed nosem, ale co z tego? Fabuła i ogólna rozgrywka jest tam wspaniała, w Wiedźminie 3, również  taka jest, a to moi drodzy w świecie elektronicznej zabawy jest najważniejsze i dlatego tytuł ten otrzymuje od nas notę.

Test odbył się na sprzęcie: DELL 7010 DT i5-3470/16GB/500GB GTX1050 4GB W10

 



Ocena: 9/10

Plusy:

+ Ogrom

+ Grafika

+ Długość zabawy

+ Rozbudowanie

+ Wciągająca historia

+ Wciągające zadanie poboczne

 

Minusy:

- Niedociągnięcia

- Polska wersja

 

Pokaż więcej wpisów z Czerwiec 2018
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel