Prezentujemy iPhone X

2020-02-22
Prezentujemy iPhone X
X. Piraci oznaczali tak swój skarb, w przypadku Apple model tak nazwany to jubileuszowy/urodzinowy iPhone. Jakie więc skarby oddano w naszej dłonie?

W sekcji telefony poleasingowe pojawia się coraz więcej nowości. Dzisiaj prezentujemy Wam iPhone X.

Pierwsza kolosalną, ogromną zmianą jest oczywiście wygląd. Nowe wzornictwo w postaci małej ramki tego, że ekran jest na całej powierzchni to ogromna zmiana względem poprzedników. Efekt jest bardzo przyjemny dla oka i odczuć estetycznych. Do tego to wspaniałe połącznie szkła ze stalą nierdzewną wszystko doskonale wycięte, spasowane to po prostu robi robotę i pierwsza styczność z iPhone X daje poczucie produktu z najwyższej ligi. Dodam jeszcze, że całość jest tak hermetycznie zamknięta, że oferuje wodoszczelność.



Dzięki „rozlaniu” ekranu na całą długość dostajemy panel w proporcjach 19,5:9, co nawet dzisiaj po 3 latach od premiery przyćmiewa niejedną dzisiejszą słuchawkę. Obecnie mam iPhone 7 Plus, ale po chwili z wersją X byłem już pewien, że kiedyś nastąpi zmiana na ten model. Właśnie ta minimalnie większa platforma działania dodaje dodatkowy komfort, a jedynie co może trochę przeszkadzać to wystający z tyłu aparat oraz to, że smartfon jest trochę śliski. Spokojnie nie wypadł mi on z dłoni… jeszcze, ale przy dłuższym używaniu na pewno zainwestowałbym w jakieś etui.

O ekranie oczywiście będzie najwięcej z racji tego, że to właśnie ta część tego urządzenia jest najczęściej używana i oglądana. Nie ma co ukrywać, że panel o wielkości 5,8 cala to wspaniała głębia kolorów i najwyższy poziomi kontrastu. Nawet wcięcie w ekranie jest niezauważalne dla oka podczas oglądania filmów. Możliwość zagięcia rogów była osiągalna dzięki zastosowaniu (w końcu) wyświetlacza Super Retina HD, którą wyprodukował oczywiście Samsung – OLED. Apple długo stosowało IPS LCD, ale uległo tej nowince, co oczywiście przekłada się na zdecydowanie lepsze parametry np. 1 000 000 : 1 w kwestii kontrastu, dla porównania iPhone 8 ma ledwie 1400: 1. Lepsza jest też głębia koloru zwłaszcza czarnego. Nie ma też już poszarpanych pikselami ikon, a to dlatego, że rozdzielczość ekranu to aż 2436 x 1125 pikseli, a więc na jeden cal wychodzi 458 pikseli. Liczby są więc ogromne i pioronujące, tak bardzo, że każde oko to zauważy.



Warto również wspomnieć, że ekran wspiera technologię HDR i True Tone, znane między innymi z iPad Pro. Co to oznacza w praktyce? Smartfon dopasowuje barwę, a dokładnie temperaturę do oświetlenia otoczenia. Dzięki temu obraz na ekranie jest zawsze bardzo naturalny, ciepły i przede wszystkim bardzo przyjemny dla oka. Ekran posiada oczywiście technologie 3D Touch, ale to już nie nowość, gdyż w poprzednich urządzeniach też ekrany były czułe na siłę nacisku.

W naszej ofercie tył urządzenia jest czarny lub srebrny, a tak naprawdę nie ma różnicy pomiędzy dwiema wersjami. Obydwie są bardzo estetyczne, gdyż mimo, że w naszej ofercie jest dostępny głównie czarny kolor, to wcześniej miałem styczność z tą drugą. W obydwu przypadkach wszystko wygląda niesamowicie, ale też z łatwością urządzenia łapią odciski palców. Jak pewnie wiecie tył to szkło, ale to dziwić nie powinno wszak ładowanie bezprzewodowe nie odbędzie się przez aluminiowy tył jaki był stosowany w poprzednikach.



Nowością jest klawisz boczny, który już nie tyko służy do włączania i wyłączania telefonu. Od teraz za jego pomocą wezwiemy Siri lub włączymy tryb uśpienia. Wyłącznie X jest jeszcze trudniejsze. Apple chyba chce być zawsze z nami i teraz musimy użyć kombinacje – klawisz boczny + ściszania. Dopiero wtedy sprzęt zostanie wyłączony. Przyciski do zmiany głośności pozostały bez zmian, całe szczęście również, że nie zniknął przełącznik trybu cichego, który zawsze sobie chwalę. „Dół” to oczywiście mikrofon i głośnik oraz złącze Lightening – słuchawki/ładowanie.

Zmiany to nie tylko ekran, ale również Touch ID, którego po prostu nie ma. Teraz jest Face ID, które przy pierwszym uruchomieniu telefonu skanuje naszą twarz pod różnymi kątami. Wzór „buzi” możemy dodać jeden, a przypomnę, że w starych smartfonach można było dodać kilka wzorów linii papilarnych. W praktyce Face ID działa super. W szaliku, w czapce z zarostem czy też bez rozpoznaje, że to ja. Nawet jak zmienimy fryzurę to zostaniemy poproszeni o wpisanie kodu, a kamera sama zapamięta jakie zmiany w nas zaszły, aby ponownie nie pytać o kod.



Wielką zmiana poza możliwością ładowania indukcyjnego jest również brak przycisku Home. To w sumie dla mnie największa nowość i sprawiła, że musiałem się uczyć iPhone’a od nowa. Przez dłuższy czas nie mogłem się przyzwyczaić. Teraz mamy Home Idicator znajdujący się przy krawędzi dolnej ekranu. Ogólnie teraz wszystko pozostawiono gestom. Przykładowo, aby wyjść z apki trzeba krótko przesunąć palec ku górze. To jeden z przykładów, ale po prostu takich niuansów na początku jest dużo. Trzeba spędzić trochę czasu, aby wszystkie te nowinki opanować.

Kiedy jednak już to załapiemy, to mamy przyjemność z korzystania z mega szybkiego potwora. Procesor Bionic A11 w architekturze 64-bitowe z koprocesorem M11 oraz 3 GB RAM sprawiają, że wszystko działa mega płynie. Nie ma mowy o przycięciach.

Do tego dochodzi jeszcze wiele wspaniałych rzeczy w środku jak czujnik zbliżenia, czujnik oświetlenia, trzyosiowy żyroskop, akcelerometr, czujnik oświetlenia i wiele innych wspaniałości. Komunikacja łączności to GSM, UMTS, CDMA, LTE wraz z VoLTE. Nie brakuje też Wi-Fi z funkcją Calling, które pozwala pracować w pasmach 802.11 a/b/g/n oraz ac z MIMO. Nie zabrakło też Bluetooth 5.0. Pięknie to wszystko jest zgrane z systemem i działa to naprawdę nieziemsko.



Zastosowanie głośników stereo doskonale sprawdza się podczas rozmów i oglądania filmów. Dźwięk jest najwyższej jakości i trudno szukać lepszej. Również mikrofon zbiera doskonale głos. W tej kwestii również nie mam do czego się przyczepić.

Tak samo wygląda sprawa zdjęć i filmów. Według wielu opinii jest to jeden z aspektów, dla którego warto zakupić iPhone X i jest w tym sporo prawdy. W dniu premiery według rankingu DXOmark był to drugi smartfon na świecie pod względem jakości uchwyconego obrazu. Pobił go jedynie Google Pixel 2. Nie będę tutaj wymieniał wszystkich parametrów soczewki jak przesłona o tym pewnie doczytacie w specjalistycznych portalach. Ja dodam, że zdjęcia i filmy są cudowne. Do dyspozycji oddane nam x2 zoom optyczny i x10 zoom cyfrowy. Nie zapomniano również o stabilizacji obrazu. Tylna soczewka pozwala na robienie zdjęcie w…3024 x 4032 – wow oraz nagrywanie filmów w 4K z prędkością 60 klatek na sekundę. Zaś w niższych rozdzielczościach – 1080p i 720p mamy stabilizację kinową.

Kamera przednia, a więc ta nazwana TrueDepth również zostałą ulepszona. Teraz oddano w nasze dłonie siedmio-megapikselową matrycę, która pozwala prowadzić rozmowy w Full HD.



Na zakończenie kilka słów o baterii. Ta ma aż dwa ogniwa i otrzymujemy pojemnośc 2716 mAh. Moje urządzenie poleasingowe miało żywotność baterii na poziomie 91%, a więc prawie max. Pozwala to na około 20 godzin rozmów- ciągle. Nie pytajcie jak to sprawdziłem :). Dobra zdradzę, odpaliłem rozmowę z drugim telefonem podpiętym do ładowarki o 23:59 pierwszego dnia i czekałem, aż się rozładuje. Padł jak nie trudno obliczyć w okolicach 22:00 dnia kolejnego. Wynik więc znakomity. Drugiego testu niestety nie udało mi się przeprowadzić, gdyż producent zapewnia, ze nowa bateria pozwala przez 60 godzin słuchać muzykę. Były też robione testy i potwierdzały to oznacza to, że przy mojej kondycji baterii muzyką mogę się cieszyć przez około 55 godzin, chyba, że wcześniej zwariuje. W cyklu mieszanym, a więc trochę neta, trochę rozmów wyszło mi, że urządzenia starcza mi na około 1,5 dnia. Ładowanie oczywiście odbywa się za pomocą zwykłej ładowarki. Niestety do zestawu nie dołączono ładowarki do szybkiego ładowania – wspomnę, że urządzenie obsługuje tę technologię. Oczywiście wszystkie te dodatki są dostępne na naszym rynku.

Pisząc te słowa mam już 4 stronę. Tyle słów o jednym smartfonie o jednym telefonie poleasingowym. Niesamowity jest iPhone X, a przecież sam kilkukrotnie wspominałem w tekście, że danej funkcji nie opiszę dokładnie, gdyż nie ma to sensu lub sami to sprawdzicie. Gdybym chciał pewnie 5-6 stron wyszło by minimalnie, ale taki jest już X. Zaskakuje jak skarb piratów. Tu moneta, tam jakiś puchar, obok jakiś plafon i cały czas coś nowego tu jest tak samo. Złoto w czystej formie. Polecam.
Pokaż więcej wpisów z Luty 2020
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel