Złap kod rabatowy -15% na kamery Encore View i miej wszystko pod kontrolą! Sprawdź!
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Prezentujemy HP 650 G1

2018-02-11

HP 650 G1 to urządzenie łączące cechy klasycznego laptopa z ultrabookiem. Z zewnątrz przypomina smukłe, eleganckie ultrabooki, ale posiada również napęd optyczny i bogaty zestaw złącz, co jest typowe dla tradycyjnych laptopów.

Z artykułu dowiesz się:

  • jakie unikalne cechy łączy w sobie HP 650 G1, tworząc hybrydę laptopa i ultrabooka,
  • dlaczego wygląd i konstrukcja HP 650 G1 robią wrażenie na użytkownikach,
  • jakie korzyści przynosi posiadanie napędu optycznego i dużej ilości złącz w nowoczesnym laptopie,
  • jak wygodne jest serwisowanie i modernizacja HP 650 G1,
  • jakie parametry techniczne czynią ten laptop wydajnym i funkcjonalnym narzędziem pracy,
  • dlaczego matowy ekran Full HD zwiększa komfort użytkowania,
  • jak HP 650 G1 wypada pod względem głośności pracy i dlaczego jest uznawany za cichy sprzęt.

HP 650 G1 zaskakuje użytkowników także innymi aspektami. Na pewno wyróżnia się wyglądem. Gdy pierwszy raz zobaczyłem HP 650 G1, myślałem, że ktoś przez przypadek wysłał mi ProBooka 850 G1. Podobnie jak w modelu 850, wnętrze HP 650 G1 jest srebrne, podczas gdy pozostałe części są czarne. Warto dodać, że wierzchnia część klapy HP 650 G1 jest pokryta gumą, co sprawia, że kurz i rysy są mniej widoczne. Jednak odciski palców mogą się pojawiać, ale łatwo je usunąć dowolnym środkiem czyszczącym, dzięki czemu HP 650 G1 wciąż wygląda jak nowy.



Nie mam też możliwości doczepienia się do ogólnego wykonania sprzętu. Cała bryła jest bowiem sztywna i solidna na tyle, że każda jego część nie ugina się pod naciskiem. Chociaż niektórych może zaniepokoić, że niektóre elemetny sprzętu można mocno wykrzywić to jednak nic im się nie dzieje i powracają do swojej pierwotnej formy. Plusem są również zawiasy trzymające ekran (wielkość 15,6 cala) z korpusem. Podczas podróży wieko nie otwiera się i jest trzymane sztywno. Można również kontrolować odchylenie ekranu aż do 180 stopni. Wspomniane na samym początku cechy ultrabooka to przede wszystkim gabaryty: wysokość x szerokość x głębokość podana w mm: 25.3 x 378 x 257, ale zaprzecza temu z leka waga, gdyż przez napęd sprzęt waży minimalnie ponad 2 kg (2.32 kg)



HP od pewnego czasu mnie urzeka wygodą dostawania się do środka. 650 G1 to też majstersztyk pod tym względem. Pokrywę serwisową zdejmujemy za pomocą jednego suwaka (są dwa – drugi odpowiada za wyjęcie baterii) i jesteśmy w środku. Nadmienię, że mimo to dolna część obudowa po zamknięciu trzyma się stabilnie i twardo. Powinien być to wzór dla innych producentów. Wróćmy jednak do środka. Po otworzeniu klapy moim oczom ukazały się dwa sloty na pamięć RAM (maksymalnie 16 GB) dysk SSD (czyli zatoka na dysk 2,5 cala o wysokości 9,5 mm) karta wifi, bateria BIOS, procesor i5-4300M (na rynku są też wersje z innymi „sercami”) oraz wentylator (co ciekawe wymontowywany w celu oczyszczenia). Jednakże jak się dłużej przyjrzałem to zobaczyłem nad kartą Wifi jeszcze jedno złącze, a mianowicie M.2 (NGFF). Firma HP umożliwia w tym gnieździe podpięcie dysku SSD. W celu testowym zamontowałem w laptopie 32 GB tego typu (tylko takie mamy obecnie w AMSO) i udał się. Wszystko działa. System odpala się na takim dysku prawidłowo, co oznacza, że można mieć mały SSD na system, a drugi HDD/SSD na pliki. Warto dodać, że M.2 są dostępne na rynku również w większej pojemności tym samym z HP 650 G1 można zrobić naprawdę mocny sprzęt. Złącze można wykorzystać też jako moduł WWAN (wewnętrzny modem GSM/LTE).



Dzięki zastosowaniu w tym modelu napędu, laptop jest nieznacznie grubszy, ale umożliwiło to producentowi zaimplementowanie dużej ilości złącz. 5 x USB 3.0, 1 x VGA, 1 x DisplayPort, 1 x blokada Kensingtona, 1 x port szeregowy (rs232), 1 x złącze stacji dokującej, gniazdo audio: Audiokombo, czytnik kart: SD, SDHC, SDXC, 1 SmartCard, 1 czytnik linii papilarnych, czujniki: czujnik światła.  Jeśli mimo wszystko czegoś nam brakuje to zawsze można dokupić do sprzętu stacje dokującą, a zaś w miejsce napędu da się włożyć zaślepkę (masa wtedy spada do poniżej 2 kg) dodatkową baterię lub trzeci dysk. Dwa z ostatnich elementów ciężko na razie znaleźć w Polsce, ale ogólnie były produkowane.



Klawiatura w ProBook 650 g1 jest wyspowa. Jak już wspominałem kilka razy nie jest to moja ulubiona wersja jednakże w nowych sprzętach już rzadko można znaleźć tradycyjne „klawisze”. Jednakże być może to jest tylko moje odczucie, że wolniej się na niej pisze jednakże pomijając tę kwestię ogólne wrażenia z obcowaniem z klawiaturą w HP 650 G1 są pozytywne. Klawisze są płaskie i chropowate, a to sprawia, że palce nie spadają z nich. Skok jest krótki. Klawisze stawiają opór, a co najważniejsze prócz normalnej części klawiatury znajdziemy również część numeryczną. To było dla mnie olbrzymie zaskoczenie, gdyż jak pewnie pamiętacie model 850 g1 nie posiada jej, chociaż jest również laptopem 15,6 cala. Moim zdaniem fajnie, że tutaj się to udało dzięki temu laptop trafi do większego grona odbiorców (np. księgowość).



Płyta dotykowa, jak przystało już w nowoczesnych modelach, posiada funkcję dotyku wielopunktowego, a jej wymiary to 10,4 x 5,9 cm. Ten wydzielony obszar jest przyjemny dla opuszków palców, a dzięki lekko chropowatej powierzchni każdy ruch jest wykonywany precyzyjnie. Dodatkowo dwukrotne dotknięcie górnego rogu płytki sprawia, że zapala się kontrolka sygnalizująca, że touchpad jest wyłączony. Lewy i prawy przycisk myszy mają krótki skok, są duże i trudno w nie nie trafić. Trackpoint chodzi również precyzyjnie i nie mam do niego zastrzeżeń.

Ultabook posiada procesor i5-4300M, który ma 3 MB cache oraz 2 rdzenie i 4 wątki. W trybie podstawowym „serce” działa z prędkością 2,6 GHz jednakże kiedy potrzebuje więcej mocy potrafi przyśpieszyć do 3,6 GHz. Warto dodać, że nie jest to procesor niskonapięciowy (te są oznaczone jako U) i jak widać jego szybkości są już wyższe (względem i5-4300U). Ma to swoje oczywiście plusy jak i minusy. Wspomniane osiągi są lepsze, grafika zintegrowana również jest mocniejsza bo jest to układa Intel HD 4600 (z ciekawostek dodam, że były też modele z kartą 1 GB  GDDR5 AMD 8750M z szyną 128 bit)  razem ze wszystkimi komponentami (w moim przypadku 8 GB i dysk 120 ssd) pozwala na odpalenie na niskich detalach takich gier jak Diablo 3, Tomb Raider czy Anno 2070. Dlatego też żadna praca biurowa nie jest mu straszna, a nawet bardziej obciążające prace są dla tego sprzętu do przejścia.  Dodatkowo procesor jest wymienialny, a więc w przyszłości serce można wymienić na mocniejsze np. i7. Jednakże odbija się to oczywiście na baterii i przy normalnej pracy (wifi + dokument tekstowy) sprzęt pozwala pracować przez blisko 5 godzin. Oglądanie filmu DVD było możliwe przez 3 godziny i 30 minut. Oczywiście test wykonywałem na nowej baterii. Do wymiany akumulatora służy drugi z klipsów znajdujący się pod spodem obudowy. Zmiana jest prosta i szybka.



Matryca sprzętu jest oczywiście matowa i w moim przypadku obsługiwała rozdzielczość Full HD. Dzięki temu obszar roboczy był wręcz ogromny, a i filmy na tym ekranie prezentowały się okazale. Warto również dodać, że w dobrze oświetlonym pomieszczeniu czy też w słoneczne dni praca na HP 650 g1 jest komfortowa.

ProBook 650 G1 to „kulturalny” sprzęt. Przy pisaniu tego tekstu wiatrak był w stanie spoczynku i sprzęt był bezgłośny. Słychać było jedynie naciskane klawisze. Z lekkim obciążeniem otrzymałem wynik pracy na poziomie 31-33 dB. Maksymalny hałas jaki udało mi się uzyska oscylował w granicach 37 dB. Tym samym jest naprawdę nieźle, gdyż konkurencyjne sprzęty tego typu potrafią osiągnąć przy tych parametrach lekko ponad 40 dB.



Minusem w sumie jedynym tego sprzętu są głośniki. Znajdują się one bowiem pod klawiaturą i niestety ta bardzo tłumi dźwięk wydobywający się z nich tym samym melomanom polecam zakup zewnętrznych słuchawek czy też głośników.

HP 650 G1 to naprawdę przyzwoity sprzęt. 15,6 cala to ogromny obszar roboczy, klawiatura numeryczna, napęd optyczny, a to wszystko zamknięte w niezbyt grubej obudowie sprawiają, że sprzęt po prostu jest zgrabny i estetyczny. Nie jest to już wielka, gruba maszyna, a przyjazny dla oka i naszych rąk (zwłaszcza jak go przenosimy) sprzęt. Myślę, że w HP 650 g1 każdy znajdzie coś dla siebie, gdyż ma naprawdę wszystko, czego zarówno pracownik IT, jak i osoba pracująca z dokumentami potrzebuje.

FAQ

HP 650 G1 to laptop łączący cechy ultrabooka i tradycyjnego notebooka. Posiada 15,6-calowy matowy ekran, procesor Intel Core i5, 8 GB pamięci RAM oraz dysk SSD o pojemności 512 GB. Wyposażony jest w napęd optyczny oraz bogaty zestaw złącz, w tym 5 x USB 3.0, VGA, DisplayPort i RS-232.

Wymiary HP 650 G1 to 378 mm szerokości, 257 mm głębokości i 25,3 mm wysokości. Waga urządzenia wynosi około 2,32 kg.

Tak, HP 650 G1 jest wyposażony w pełnowymiarową klawiaturę wyspową z blokiem numerycznym, co ułatwia wprowadzanie danych liczbowych.

HP 650 G1 posiada dwa sloty na pamięć RAM, umożliwiające rozbudowę do maksymalnie 16 GB pamięci DDR3L.

Tak, HP 650 G1 posiada złącze M.2 (NGFF), które umożliwia podłączenie dodatkowego dysku SSD, co pozwala na zwiększenie pojemności i wydajności systemu.

HP 650 G1 jest wyposażony w moduł Wi-Fi oraz opcjonalnie w moduł WWAN, umożliwiający łączność GSM/LTE.

Przy standardowym użytkowaniu, takim jak przeglądanie internetu czy praca z dokumentami, HP 650 G1 może działać na baterii przez około 5 godzin. Oglądanie filmów z napędu DVD skraca ten czas do około 3,5 godziny.

HP 650 G1 posiada łatwo zdejmowaną pokrywę serwisową, co ułatwia dostęp do komponentów takich jak pamięć RAM, dysk twardy, karta Wi-Fi czy wentylator, umożliwiając ich łatwą wymianę lub rozbudowę.

Pokaż więcej wpisów z Luty 2018

Polecane

pixel