GTA: The Trilogy The Definitive Edition recenzja

2021-11-11
GTA: The Trilogy The Definitive Edition recenzja

It's good to see you back…

San Adreas wróciłem… Niektórzy napiszą, że to odświeżony kotlet, ale czy to źle? Wyjaśnimy sobie od początku, że GTA SA na PlayStation 2/Xbox i PC w tamtym okresie było po prostu za duże, zbyt przerośnięte i tym samym jakościowo odbiegało od efektu jakie można było by uzyskać dzisiaj. Obecne maszyny są niesamowite wydajne i tym samy bardzo, a wręcz niesamowicie cieszę się, że San Adreas wraca! A dokładnie WRÓCIŁO!

W nowej odświeżonej wersji wątek fabularny się nie zmienił. Tak, jak kiedyś tak i teraz do naszej dyspozycji otrzymujemy tytułowe San Adreas, które nie jest wsią, miastem, a całym stanem, w którego skład wchodzą trzy metropolie: Los Santos, San Fierro i Las Venturas. Jeśli nazwy przywodzą Wam na myśl jakieś inne aglomeracje z rzeczywistości to… Tak dobrze myślicie Los Angeles , San Francisco i Las Vegas to właśnie one. Oczywiście jest to ich wersja z lat 90’, w których to wojny gangów były na porządku dziennym. A nam przychodzi wcielić się w Carla „CJ” Johnsona, który wraca do Los Santos na pogrzeb matuli. Szybko jednak zostaje wciągnięty w rywalizacje swojego dawnego gangu (kolegów) z innymi grupkami.

 

 

Fabuła jest niesamowicie wciągająca, przyjaźń, miłość, gangi to wciąga bez reszty . Jeśli więc lubicie klimaty Hip Hopu to jest to coś dla Was i wchłonie Was to bez reszty. Przemoc, nieprzyzwoite słownictwo, odniesienia do starych filmów i dowcipów sprawiają, że jeszcze bardziej chce się pchać dalej wątek fabularny.

Obsada

Carl jest spoko, ale postacie, które spotka to dopiero element z najwyższej półki i nie chodzi mi tutaj o ich sylwetki, ale o indywidualny czasami wręcz zdeprawowany i wynaturzony charakter. Poznanie tych wszystkich indywiduów dostarcza niesamowitej frajdy. Uśmiech na twarzy budzi podstarzały hipis, nie inaczej ziomale CJ’a są odbierani, a wisienką na torcie są naćpani raperzy czy też szefowie chińskiej mafii. Osobowości jest aż tyle i tak wielu z nich jest ciekawych na swój sposób, że ciężko ich tutaj wszystkich wymienić. Miło również, że tak jak w życiu tak i w grze można mieć własną miłość, których może być nawet kilka, a na dodatek wnoszą one coś do życia głównego bohatera. Również podkładane głosy to istne dzieło sztuki malowane językiem. Dialogi są wręcz filmowe, a na dodatek zaangażowany do niektórych z nich amerykańskich raperów. Znacie Ice T? To go usłyszycie, a Samuel L. Jackson? To też go macie…

 

Akcja

San Andreas to ogromny stan, a poszczególne miasta różnią się od siebie nie tylko pod względem klimatu, ale również ukształtowania terenu i atrakcji, jakie czekają na nas. Nie zabrakło również podziału na dzielnice – slamsy, teren przemysłowy, dzielnica finansowa czy też ekskluzywne osiedla to norma. Możemy również przynależeć do danego gangu i wtedy, gdy grozi nam niebezpieczeństwo ferajna przybiega by nam pomóc. Dodatkowo wokół metropolii i podczas przeprawy pomiędzy nimi mijamy rozrzucone małe miasteczka oraz domki położone w lasach, górach, ternach rolniczych, a nawet na pustyni. Podmiejskie tereny to nie tylko puste pudełka, a również dodatkowe misje i ukryte „znajdki”. Baza wojskowa z ukrytymi rzeczami czy opuszczone lotnisko to tylko przykłady. Nie zabrakło również działającego lotniska, kolejki i portu. W przypadku tego pierwszego możemy szybko pofrunąć z jednego miasta do drugiego, aby nie tracić czasu.

 

 

To jedziemy…

Skoro już wiecie, że teren jest ogromny to oczywiście jego zwiedzanie nie odbywa się na piechotę. Rowerem oczywiście można, ale to nadal byłoby ciężkie, gdyż przejechanie takich połaci terenu trwałoby zbyt dużo czasu. Pomocne będą więc wszystkie samochody napotkane na naszej drodze. Wszystkie bowiem możemy sobie pożyczyć na wieczne nieoddanie, a spektrum jest ogromne poczynając od rzęchów z korozją na drzwiach, kończąc na super sportowych samochodach z rodem z filmu Szybcy i Wściekli. Motocykle oczywiście również są i to od zwykłych skuterów kończąc na ścigaczach. Te ostatnie polecam oczywiście na autostrady, które łączą poszczególne metropolie. Jeśli jednak ulica nam nie pasuje to oczywiście możemy skorzystać z drogi morskiej. Do wyboru mamy jachty, motorówki, czy też kutry rybackie. Jeśli mamy chorobę morską to… zostają nam jeszcze samoloty. Tak bez problemu możemy stać się lotnikiem, ale aby móc zasiąść za sterami wpierw musimy zyskać odpowiednią licencję. Wtedy otrzymujemy wstęp na płytę lotniska z możliwością korzystania z całej floty, która jest ogromna. Samoloty bowiem tylko awionetki, ale również samoloty pasażerskie i transportowe, a nawet odrzutowce i F15. Heliktopery to również szerokie spektrum poczynając od zwinnych maszyn używanych przez stacje telewizyjne po ciężkie śmigłowce wojskowe. Oddano nam również możliwość podróżowania koleją (jeżdżącą między miastami) lub samolotem – jako pasażer.

Osobnym akapitem są pojazdy specjalne. Takie, którymi można się po prostu pobawić. Są to różne specyficzne wersje samochodów, monster trucki, quady, rowery, traktory, kombajny, specjalne wersje łodzi, samolotów i helikopterów… Różnorodność jest wręcz olbrzymia.

 

 

Różnorodność misji jest tak sama duża jak w przypadku najnowszych gier od Rockstar. Oczywiście większość z nich to jak zawsze model typu pojechać, porozmawiać, zadziałać i gotowe. Niemniej jednak nie zabrakło również elementów, w których musimy się skradać, czy też gdzieś zanurkować, aby coś odszukać. Zawsze jednak kiedy nie mamy już ochoty bawić się w główny wątek zostaje nam jeszcze cała masa misji pobocznych. Nie są one związane z fabułą, ale dostarczają masę frajdy i przyjemności. Wcielić się możemy w kierowcę karetki, taksówki, straży pożarnej, czy też policjanta. Jakby tego było mało zawsze możemy też zostać alfonsem czy też sprzedawcą samochodów. Wieczorami zaś swoje zarobione pieniądze przyjdzie nam przepuścić w wyścigach ulicznych lub lotniczych. Ten akapit to tak naprawdę tylko drobne przykłady, gdyż jest tego tak dużo, że ciężko to wszystko wyliczyć i opisać.

 

 

Czteropak…

I nie chodzi tutaj o mięsień piwny, ale w sumie taki też możemy sobie wyhodować. Rozpoczynając zabawę z GTA SA na początku Carl to typowy chuderlawy mięczak, który wraz z rozwojem wydarzeń zmienia się. Statystyki naszego protagonisty są wręcz ogromne. Przykładowo jeśli często jeździmy samochodem to umiejętność prowadzenia pojazdów wzrasta co daje lepszą kontrolę nad czterema kółkami. Umiejętność ta przydaj się zwłaszcza podczas ucieczek, czy też rywalizacji w wyścigach. Jeśli „pakujemy” na siłowni super bo i nasza sylwetka robi się inna, a oddawane ciosy stają się silniejsze. Możemy też iść w drugą stronę i jeść na potęgę niezdrowe jedzenie, wtedy ciąża spożywcza jest na porządku dziennym. Przy odpowiednim rozwoju możemy nawet nosić w dwóch rękach pistolety i strzelać w różnych kierunkach w tym samu momencie. Mamy również możliwość nauczenia się różnych sztuk walki. Nie zabrało również możliwości dobierania odpowiedniego ubrania, zrobienia sobie tatuaży czy też zmiany fryzury. W wolnej chwili poza oddawaniem się uciechy z paniami możemy skorzystać z licznych barów, czy też pogrania w bilard lub wydać trochę pieniędzy na podrasowanie naszej ulubionej fury - wymiana felg, zmiana lakieru, założenie spojlerów i innych dodatków, dodanie nitro, czy założenie lepszego systemu audio.

 


Dźwięk pobocznych

Radia to oczywiście jak zawsze w GTA istny majstersztyk. Oczywiście dominują stacje z muzyką Hip Hop, ale większość z nich tak naprawdę puszcza największe kawałki znanych raperów. Pozostałe stacje to ROCK, Dance, które w latach 90’ dominowały w popularnych rozgłośniach. Nie brakuje również stacji publicystycznych, w których prezenterzy rozmawiają o ciężkim świecie w San Andreas czy też pogodzie, która czasami zaskakuje nawet mocną burzą. Minusem są przechodnie, którzy widząc nas czasem rzucą jakieś głupie zdanie i idą dalej. Niestety te gadki powtarzają się w kółko więc nic ciekawego od nich się nie dowiemy. Lepiej więc omijać ich szerokim łukiem.


 

Grafika, jak dobrze wiadomo to jest remaster, poprawiono błędy ulepszono fizykę, ale jednak bryły postaci to jednak nie dzisiejsze czasy, a obiekty nie są tak szczegółowe jak w produkcjach pisanych od początku do końca na obecne maszyny (konsole/pc) i rażą kartonowością. Czasami (bardzo rzadko) coś doczytuje się przed nosem, a ludzi na ulicach jest jak na lekarstwo.  Nie zrozumcie mnie źle jest naprawdę ładnie, ale w mojej skali to takie 7/10 punktów w kwestii grafiki. Przykładowo kilka dni temu udało mi się odpalić Forze Horizon 5 i to jest coś co sprawia, że gałki oczne są oślepione pięknem. W przypadku GTA SA tego efektu „WOW” po prostu nie ma. Fajnie się jednak gra w coś co wygląda bardzo dobrze i nie doczytuje się przed nosem jak to miało miejsce w przypadku wersji na PlayStation 2. Żałuje tylko, że San Andreas zostało wydane tak dawno i tylko jest to remaster myślę, że gdyby ten tytuł był pisany dzisiaj przy obecnej technologii wyszło by arcydzieło przebijające GTA V w całej rozciągłości i szerokości.

 

 

GTA San Andreas to mimo upływu tylu lat świetna produkcja, której wystawił bym ocenę 8 na 10. To świadczy naprawdę dużo i przemawia na rzecz tego tytułu. Zastanówmy się czy jest jakiś tytuł, który po zmianie tylko oprawy graficznej byłby wstanie stawać w szranki z tytułami z dzisiejszych czasów? A właśnie GTA San Andreas może i potrafi to zrobić to jest właśnie wyjątkowość tego produktu. Produktu a dokładnie gry, która powstała 17 lat temu! 

Zdaję sobie sprawę, że w skład GTA: The Trilogy The Definitive Edition wchodzą 3 gry jednakże Vice City i GTA 3 to tytuły znacznie słabiej rozbudowane i chociaż mają klimat to wystawiłbym im ocenę 7/10 jedynie San Andreas posiadając potężne zaplecze dodatków i smaczków wybija się z tej trójki na wyższą ocenę i dlatego specjalnie dla Was tylko tę odsłonę serii postanowiłem zrecenzować.  

 

Jeśli szukasz odpowiedniego komputera do gier skontaktuj się z jednym z naszych salonów.

 

GTA: The Trilogy The Definitive Edition - minimalne wymagania:

System operacyjny: Windows 10 (w wersji 64-bitowej)
Procesor: Intel Core i5-2700K (najpewniej chodzi o Intel Core i5-6600K) lub AMD FX-6300
Karta graficzna: Nvidia GeForce GTX 760 (2 GB pamięci) lub AMD Radeon R9 280 (3 GB pamięci);
RAM: 8 GB
Miejsce na dysku: 45 GB

GTA: The Trilogy The Definitive Edition - rekomendowane wymagania:
System operacyjny: Windows 10 (w wersji 64-bitowej)
Procesor: Intel Core i7-6600K (najpewniej chodzi o Intel Core i7-2700K) lub AMD Ryzen 5 2600
Karta graficzna: Nvidia GeForce GTX 970 lub AMD Radeon RX 570; 4 GB pamięci
RAM: 16 GB
Miejsce na dysku: 45 GB

Pokaż więcej wpisów z Listopad 2021
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel